lutego 05, 2021

Kręcone włosy bez stylizacji (to nadal loki!)

 

Wiem, posiadaczki kręconych włosów łapią się za głowę za każdym razem, gdy słyszą, że ich loki bez stylizacji żelem, kremem, pianką lub innym specyfikiem są proste. Nie są! Nasze włosy mają naturalną tendencję do skrętu, który bez utrwalenia stylizatorem po prostu szybciej się niszczy. Ale nadal jest! 

Dzisiejszy wpis powstał spontanicznie, nie planowałam go. Problemy ze skórą głowy zmusiły mnie do małego eksperymentu, który rozwinął się i stał się duży. Umyłam włosy (jak zwykle ostatnimi czasy) mocnym szamponem, następnie nałożyłam odżywkę proteinową i - zamiast emolientowej maski - mieszankę olejów i witamin od Eco U, o której już Wam pisałam. Chciałam sprawdzić, czy bez stylizatora problem się rozwiąże. A że zorientowałam się, że równie dobrze chemikalia z odżywek (niczego nie neguję, jeżeli Wam służą - korzystajcie z radością) również mogą dotykać skalpu, sięgnęłam po jedyne dwa naturalne produkty odżywiające, jakie mam. Jak widzicie, eksperyment był spory. 

Jak efekty? Przyznaję, bałam się ich. Jednak okazało się, że efekt jest naprawdę przyjemny. Włosy są dociążone, miękkie, skręcone. Tak, włosy kręcone bez produktu do stylizacji się kręcą. Nie jestem pewna, jak będzie z nimi jutro. Może całkiem ok, może wylądują spięte w kucyk. Ważne, żeby skóra głowy miała się dobrze! Jeżeli okaże się, że to konserwanty wzmogły problemy ze skalpem, które mam właściwie od zawsze (tak, byłam kiedyś u lekarza), nie wykluczam rezygnacji ze starych produktów na rzecz bardziej naturalnych. Zobaczymy, chociaż te, które mam teraz są bardziej ekonomiczne. 

Wracając do sedna. Moje kręcone włosy bez stylizacji dedykowanym produktem mocno mnie zaskoczyły. Zachęcam Was do próby, przynajmniej jednej. Wtedy naprawdę można poznać prawdziwe oblicze własnych włosów i przekonać się, jak niewiele im potrzeba. :)

Tu włosy jeszcze są mokre. Bałam się, co z tego wyjdzie.
Wyszło to. Jestem (w pozytywnym) szoku!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz