Zwiedziłam ruiny!

Cześć! Muszę przyznać, że pierwsze dwa tygodnie lipca zapowiadają się niezwykle ciekawie. Poprzedni spędziłam w ciągłym ruchu, udało mi się nawet odkryć nowe smaczne miejsce w moim rodzinnym mieście. No, może nie takie nowe, ale... ja byłam tam po raz pierwszy. :) Dzisiaj natomiast miałam okazję zwiedzić zamek Ogrodzieniec. Pamiętam, jak jako dziecko usłyszałam opowieści mojego brata o Czarnym Psie... Wtedy dowiedziałam się o tym miejscu. Generalnie, bardzo lubię zwiedzać zamki. Ten najbliższy mojemu miejscu zamieszkania odwiedziłam co najmniej dwa razy. W długi weekend natomiast miałam przyjemność zobaczyć zamek Książ wraz z podziemiami. Ruiny Ogrodzieńca okazały się bardzo urokliwym miejscem. Chociaż schody nie należały do komfortowych w użytkowaniu.... :) Zdarzało mi się obawiać upadku. Mimo to, budowla jest moim zdaniem warta zobaczenia. Zdecydowanie polecam jeśli fascynują Was miejsca z historią, tak jak mnie!
Wraz z rodziną mieliśmy plany wybrać się ponownie do Niedzicy. Cóż... prognoza pogody je pokrzyżowała. Jakoś ciężko nam sobie wyobrazić spacer po górach w zimowych kurtkach... i to w lipcu. Ale na pewno wymyślimy sobie jakieś inne zajęcie. :) Chciałabym też wybrać się do Katowic - kto wie, może w najbliższym czasie? Tydzień ciągłego przebywania poza domem sprawił, że jakoś trudno mi usiedzieć w miejscu. Też tak macie?
Przy okazji pomyślałam, że wykonane w zamku zdjęcia posłużą mi do pokazania na blogu dzisiejszego stroju. Myślę, że to miła odmiana dla tego charakterystycznego drzewa, na tle którego zwykle staję. :)
Kolczyki - Orsay / Kurtka - Ralph Lauren / TK Maxx / T-Shirt - Sinsay / Dżinsy - Sansay / Torebka - Stradivarius / Buty - Adidas 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza