Miłość, która nie rdzewieje...

Kiedy najczęściej sięgasz po nakrycia głowy? Zapewne w czasie wakacyjnych wojaży, chcąc chronić skronie od nadmiaru słońca, zgadłam? A może zimą, kiedy lodowaty wiatr wytrwale odmraża Ci uszy? Jeżeli to właśnie w tych okresach sięgasz po czapki i kapelusze chętnie zmotywuję Cię do zmiany przyzwyczajeń. Otóż, również jesienią możemy po nie sięgać. Pamiętam, jak w zeszłym roku w kampaniach wielkich marek królowały berety i kaszkiety. Ależ ja się z nimi polubiłam! Teraz także z przyjemnością wyjmę je z szafy.Takie akcesoria są nie tylko praktyczne, ale również dopinają cały strój na ostatni guzik. Do zdjęć przyodziałam swój najnowszy nabytek - beżowy kapelusz. Jest to bardziej elegancka propozycja niż to, co do tej pory wybierałam. Mimo to, chciałabym Cię zainspirować. Przyznam, że marzy mi się jeszcze czarny model, chociaż ten doskonale wpasował się w rudo-brązową propozycję. Teraz całość przykryłabym wełnianym płaszczem, cóż, nie mamy wpływu na pogodę. Może i nie jest ona najpiękniejsza, za to umożliwia nam większe kombinowanie przy doborze odzieży. Zawsze to jakiś plus, czyż nie? :)

Kapelusz - Vintage (PODOBNY) / Kolczyki - New Yorker / Kamizelka - PODOBNA / Golf - PODOBNY / Spodnie - Sinsay (TUTAJ) / Buty - PODOBNE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz