Odżywka YOPE Orientalny Ogród - dlaczego nie odpowiada moim włosom?

Witajcie w nowym roku!
Dzisiaj chciałabym trochę ponarzekać. Zastanawiałam się, czy ten wpis ma sens, ale... przecież nie każdy kosmetyk musi nam odpowiadać, nawet ten często chwalony. Takie recenzje są jak najbardziej pożyteczne. O co dokładnie chodzi? Jakiś czas temu nabyłam cieszącą się dobrą sławą odżywkę od YOPE - Orientalny Ogród. Wiązałam z nią ogromne nadzieje... Wręcz nie mogłam doczekać się efektów, jakie dzięki niej uzyskam. Miała być skutecznym zastępstwem dla poprzedniego produktu. Niestety. Zupełnie nie spełniła moich oczekiwań. Po chwili namysłu chyba znalazłam winowajcę. Ale spokojnie - to, że odżywka nie odpowiada moim kosmykom, wcale nie oznacza, że u Was będzie tak samo.

Co znajdziemy w składzie?
Aqua, Cetearyl Alcohol (emolient), Behentrimonium Chloride (substancja myjąca), Glycerin (humektant), Decyl Oleate (emolient), Butyrospermum Parkii Butter (emolient), Argania Spinosa Kernel Oil (emolient), Polyglyceryl-3 PCA (emolient), Hydrolyzed Vegetable Protein (hydrolizowane proteiny warzywne), Cassia Hydroxypropyltrimonium Chloride (antystatyk), Lactic Acid (humektant)Lauryl Lactyl Lactate (emolient), Vanilla Planifolia Fruit Extract (ekstrakt z wanilii), Rosa Gallica Flower Extract (ekstrakt z róży francuskiej)Santalum Album Extract (ekstrakt z sandałowca), Parfum, Dehydroacetic Acid (konserwant), Benzyl Alcohol (konserwant/substancja zapachowa), Citric Acid (regulator pH), Sodium Benzoate (konserwant), Potassium Sorbate (konserwant)

Produkt jest, jak widać, PEH-owy, zgodny z metodą Curly Girl. Producent zapewnia, że 98% składników ma pochodzenie naturalne. Muszę przyznać, że skład wydaje się obiecujący. Odżywka mieści się w tubce o pojemności 170 ml, dla mnie to trochę mało, ale przecież tego typu kosmetyków nie używa się co mycie. Cena podana na stronie producenta to 19,99 złotych, wiem, że odżywka dostępna jest miedzy innymi w Lidlu, oraz w drogeriach.
Na powyższym zdjęciu prezentuję konsystencję produktu. Jest ona dosyć rzadka, lejąca się.  Trochę przypomina mi mleczko. Nie narzekałam na rozczesywanie włosów po nałożeniu odżywki. Po otwarciu zachwycił mnie zapach - kwiatowy, pasujący do nazwy serii. To był dodatkowy powód, dla którego bardzo chciałam, aby odżywka zdała egzamin na mojej czuprynie. 
Wszystko wydaje się bardzo pozytywne - a jednak. W pewnym momencie odpuściłam sobie używanie tego kosmetyku i zakupiłam inny o składzie PEH-owym. Dlaczego? Otóż za każdym razem po użyciu tej konkretnej odżywki od YOPE spotykał mnie bad hair day. Po zastanowieniu i przeanalizowaniu składu doszłam do wniosku, że powodem jest zawartość protein warzywnych. Poprzednio używana przeze mnie odżywka PEH-owa także zawierała ten konkretny rodzaj protein i też średnio się u mnie sprawdzała. Najwidoczniej moje włosy nie lubią protein warzywnych. Trochę zrobiło mi się przykro, przecież odżywka Orientalny Ogród jest chwalona, ma bogaty skład, a jej nakładanie to przyjemność ze względu na zapach, który mi akurat odpowiada. Niestety, moje włosy zadecydowały inaczej - po myciu z udziałem odżywki YOPE Orientalny Ogród skręt był nijaki. Dziwiło mnie to, bo po nałożeniu odżywki z proteinami jajecznymi czupryna wygląda naprawdę dobrze. W tym wszystkim jest jednak jeden aspekt pozytywny - teraz wiem, czego nie lubią moje włosy i mogę tego unikać. Kupiłam już zamiennik dla odżywki YOPE, tym razem skupiłam się na doborze odpowiednich protein. Myślę, że także zrecenzuję ten produkt.
Morał z tej historii jest taki - nie wszystkim wszystko pasuje. Jesteśmy różni i nasze włosy też - to, że u mnie nie sprawdziła się odżywka YOPE Orientalny Ogród nie oznacza, że u Was będzie tak samo. 
Szczerze, już nie mogę doczekać się kolejnego mycia zawierającego wszystkie elementy równowagi PEH. Mam nadzieję, że nowy produkt się u mnie sprawdzi. Chętnie dowiem się, czy i Wy kiedyś rozczarowaliście się produktem ze względu na jeden przeważający nad wszystkim składnik? A może uwielbiacie wspomnianą odżywkę i sprawdza się ona u Was wspaniale? Koniecznie dajcie znać. :)
Pozdrawiam!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza