Wcierki - sposób na zadbaną skórę głowy (i zdrowe włosy!)

Wcierki - sposób na zadbaną skórę głowy (i zdrowe włosy!)

Wcierki do skóry głowy to popularny rodzaj odżywek, które nakłada się u nasady włosów. Dzięki nim możemy odpowiednio zadbać o skalp, co w znacznym stopniu przekłada się na kondycji wyrastających z niego kosmyków. Wybierając wcierkę, warto jednak przyjrzeć się jej składowi - nie wszystkie popularne kosmetyki odpowiadają każdemu. Właściwie dopasowana odżywka do skóry głowy może stać się dla niej prawdziwym ukojeniem - nawilżyć ją, a także wspomóc porost włosów i wzmocnić cebulki.

Jakie wcierki możemy znaleźć?

Na rynku dostępnych jest wiele wcierek. Wśród nich - delikatne, bezalkoholowe, które łagodnie oddziałują na skalp - odżywiają go bez podrażnienia. Jako przykład może posłużyć mój pierwszy kosmetyk tego typu - Joanna Konopie. Kolejnym rodzajem są wcierki na bazie alkoholu wysuszającego, który za sprawą podrażnienia skóry głowy pomaga w jeszcze większym stopniu wniknąć substancjom odżywczym. Niestety, ten typ nie zawsze jest odpowiedni - szczególnie w przypadku osób wrażliwych. Do wcierek na bazie alkoholu denat należy kultowa już Banfi. Od razu zaznaczam, że osobiście jej nie testowałam, chociaż opinie są mocno pozytywne.

Jak stosować wcierki do skóry głowy?

Przy wcierkach ważna jest systematyczność. Poleca się wcieranie preparatu codziennie, delikatnie masując przy tym skalp. Zdarza się jednak, że przez problemy ze skórą głowy nie można robić tego tak często. Wówczas sugeruje się wcieranie odżywki na około godzinę przed myciem włosów. Widzę po sobie, że regularność wiele daje. Głównie stosuję wcierki po to, by pomóc włosom rosnąć szybko i zdrowo.

Jaką wcierkę polecam?

Obecnie moją ulubioną wcierką do skóry głowy jest odżywka Jantar z wyciągiem z bursztynu. Po niej zauważyłam przyrost baby hair i wzmocnienie włosów. Jest tania i łatwo dostępna, dlatego wydaje mi się dobrą propozycją na początek. Ostrzegam jednak, że w składzie znajduje się silikon łagodny, który można zmyć wodą.

Podsumowując, wcierki do skóry głowy to doskonała propozycja dla tych, którzy potrzebują nawilżenia, odżywienia skalpu i wzmocnienia włosów. Należy dobierać je zgodnie z własnymi potrzebami i tak też stosować, chociaż kluczowa jest systematyczność. 

Mam nadzieję, że udało mi się przybliżyć Wam temat wcierek.

Pozdrawiam!

Poza strefą komfortu. Czego spróbowałam?

Poza strefą komfortu. Czego spróbowałam?

Przyznaję, chciałam sprawdzić, jak uda mi się wpleść mój nowy wazon w zdjęcia, stąd powyższy efekt. Ceramika okazała się bardzo fotogeniczna. ;) 

Plisowaną spódnicę ze zdjęcia sprawiłam sobie latem. Ciężko było znaleźć model o odpowiedniej dla mnie długości - jestem niska, a spódnice długie. Ostatecznie dorwałam tę z KiKa. Zauroczyło mnie połączenie drobnych plis z modnym kilka sezonów temu wzorem panterki. Dzięki niemu grzeczny fason nabiera nowego wyrazu! 

Plisowaną spódnicę zestawiłam z efektowną bluzką z wycięciami. Podoba mi się ten efekt - trochę nowocześnie, a jednak klasycznie. I to z nutą retro. Ubrałam się tak po to, by wziąć udział w zabawie instagramowej organizowanej przez jedną z bloggerek - Shiny Syl. 

Zakup spódnicy plisowanej to dla mnie wyjście z własnej strefy komfortu - bałam się, że będę prezentować się w niej staromodnie. Na szczęście, intrygująca bluzka i masywne, osadzone w trendach buty nadają całości innego charakteru. 

Mam nadzieję, że udało mi się zachęcić Was do próbowania nowości we własnym wizerunku. 

Pozdrawiam!

Srebrne kolczyki - Lian Art / Srebrna bransoletka - By Dziubeka  / Bluzka - Vintage / Spódnica - KiK /  Pasek - Mango / Buty - New Yorker
W co inwestowałam najchętniej?

W co inwestowałam najchętniej?

Szykują się zmiany. I to takie, które zobaczycie też na blogu. Planuję mały remont, dlatego niewykluczone, że do kategorii "Home Decor" dodam parę inspiracji. Ostatni raz czułam tego typu ekscytację ponad pięć lat temu urządzając pokój ze zdjęć od zera. Dobór tapet, mebli, później dekoracji - bardzo satysfakcjonujące. Naprawdę chętnie przeżyję to jeszcze raz, a teraz mam ku temu okazję. 

Jeśli chodzi o strój, nie ubierałam się w wyjątkowo walentynkowym stylu. Po prostu - elegancka bluzka z ciekawymi rękawami, skórzane legginsy i kamizelka, która wszystko scala. Za to biżuteria to mój nowy nabytek. Pierwszy raz zamówiłam coś z polskiej, dość znanej marki - By Dziubeka. Wybrałam broszkę, srebrną bransoletkę i kolczyki, które możecie zauważyć na fotografiach. Są one stosunkowo ciężkie, solidne, ale za to wygodne w noszeniu. A przynajmniej ja czuję się w nich dobrze. 

Poprzedni miesiąc upłynął mi pod znakiem zakupów biżuteryjnych. Postanowiłam zbudować swoją kolekcję od nowa, a zachęciły mnie do tego aktualne wyprzedaże. Ubrań mam sporo, ale porządne kolczyki, bransoletki i inne to coś, co potrafi całkowicie zmienić charakter stroju. 

To tyle na dziś. Dziękuję za uwagę i pozdrawiam! 

Kolczyki -  By Dziubeka / Kamizelka - Vintage / Bluzka - Zaful / Spodnie - Sinsay / Buty - Lasocki / CCC 
Szary sweter - ponadczasowa, uniwersalna klasyka

Szary sweter - ponadczasowa, uniwersalna klasyka

Ten mięciutki, ale niestety poliestrowy szary sweter to mój kolejny łup z ostatniego wypadu na łowy w sklepach z odzieżą vintage. Podobne modele widywałam w sieciówkach w cenach, które mnie odstraszały - zdecydowanie były za wysokie. Przyznaję, że sposób tkania tej (syntetycznej) dzianiny wydał mi się ciekawy, ba, nawet nabyłam taką czapkę. Niestety nie jestem przekonana do wydawania ponad stu złotych za poliester, tym bardziej, że w second handach można znaleźć o wiele tańszą wełnę. 

Szarego swetra o prostym kroju szukałam naprawdę długo. Ten zauważyłam przypadkiem. Jakieś kilkanaście złotych za taki materiał to dla mnie korzystna cena. Sweter jest przyjemny w dotyku i gruby, co wpływa na to, że jest mi w nim ciepło. Nawet nie zmarzłam za bardzo stojąc na zewnątrz w odpiętym płaszczu, a jest to ogromna zaleta. Stylowy szary sweter to coś, co zdecydowanie warto mieć w szafie, klasyka, prawdziwa baza garderoby. 

Przyznaję, że obecnie większość swetrów w mojej szafie pochodzi z drugiej ręki. To zwyczajnie się opłaca! Dzięki temu, niewielkim kosztem mogłam wzbogacić się o wełnę, kaszmir i angorę w różnorodnych postaciach. Znaczna część moich swetrów jest minimalistyczna, jednak to sprawia, że są poniekąd ponadczasowe. Wełniany szary sweter też jeszcze znajdę. :)

Morał, jaki chciałabym Wam dzisiaj przekazać jest następujący - nie bójmy się poliestru. Chociaż to materiał syntetyczny, może prezentować się całkiem dobrze, a w dodatku być ciepły i miły w dotyku. Nie warto jednak przepłacać. Dlatego takich fanaberii modowych szukam tam, gdzie jest najtaniej (chyba domyślacie się gdzie). ;)
Gumka do włosów  - Rossmann / Kolczyki - Yes / Wełniany płaszcz - Vintage / Sweter - Vintage / Spodnie - Only / Skórzana torebka - Silvio Tossi / Zalando / Skórzane buty - Lasocki / CCC