Święta 2021 - co otrzymałam?

Święta 2021 - co otrzymałam?


         Poświąteczne dzień dobry! Zainspirowana treściami publikowanymi na YouTube postanowiłam pokazać Wam, co znalazłam pod choinką. :) Nie było tego wiele, bo z reguły prezenty w mojej rodzinie są symboliczne. Aczkolwiek przyznaję, że jestem bardzo zadowolona. Pierwsze zdjęcie pokazuje drewnianą zawieszkę, którą znalazłam w paczce słodyczy otrzymanej od brata i jego rodziny. Uwielbiam ten moment, gdy w moim domu znajduje się wiele słodkich przekąsek świątecznych - to moje małe uzależnienie. ;)


    Ten prezent nie był niespodzianką - poprosiłam o niego mamę. ;) To mój pierwszy zapach od Guerlain, kupiony w bardzo korzystnej cenie. Uwielbiam perfumy toteż nie mogłam przejść obok tej okazji obojętnie. ;) Jardins de Bagatelle EDT to zapach nawiązujący do białych kwiatów, w tym - tuberozy. Szczerze powiem, że zamawiałam go w ciemno i trochę obawiałam się, jak będzie pachniał. Ostatecznie bardzo przypadł mi do gustu i od kilku dni się z nim nie rozstaję. Prawdopodobnie po jakimś czasie, kiedy już porządnie przetestuję tę wodę toaletową, wrócę do Was z recenzją/opinią.

    Zestaw kosmetyków do włosów kręconych firmy Matrix nie był spodziewany. Zaskoczyła mnie nim siostra - fryzjerka. Wewnątrz pudełka znalazłam balsam do loków, odżywkę PEH i szampon. Wszystkie produkty zawierają silikony. Wiem, że szampon może wywoływać kontrowersje wśród włosomaniaczek. Wspomnę jednak, że na ogół stosuję zaleconą przez dermatologa emulsję do skóry głowy, która zawiera ten sam składnik - dimethicone. Dlatego też zdecydowałam się go wypróbować, mając nadzieję, że zastąpi mi preparat z apteki. Szampon ma także mocny detergent - SLS. Moja skóra głowy nie lubi się z większością kosmetyków do mycia. Próbowałam już produktów łagodnych, mocnych, aptecznych, czy nawet metody curly girl. Niestety. Cóż, po pierwszym użyciu szampon Matrix został zaakceptowany przez mój wybredny skalp.

    Jak widzicie - upominków jest niewiele, ale za to trafione i sprawione od serca. Największą radość mimo wszystko dostarczyły mi uśmiechy bratanków i siostrzeńców po rozpakowaniu niespodzianek ode mnie. Uwielbiam robić prezenty!

    Mam nadzieję, że i Wasze Święta były udane. Na dniach wrócę z propozycją stroju sylwestrowego. Pozdrawiam!

Moda jest po to, by się nią bawić

Moda jest po to, by się nią bawić

Moda vintage. Jak się ubrać w stylu retro?

     Lubię słuchać opowieści z dawnych lat. Takich naprawdę dawnych. To pewnie dlatego co jakiś czas mam ochotę ubrać się nieco w klimacie retro. Nie jest to jednak u mnie żadna reguła, nic koniecznego. Moda jest po to, by się nią bawić. Czasem wolno ubrać się inaczej niż zwykle i nie oznacza to zmiany stylu. Co więcej, retro nie oznacza staromodnych ubrań. Trzeba po prostu odpowiednio przełamać je czymś innym - na przykład nietypowym, modnym wzorem lub fakturą odzieży. Powtórzę - moda jest po to, by się nią bawić.

Reguły? Nie, dziękuję

    Czy moda ma reguły? Jakieś odgórnie narzucone zasady? Kiedyś - być może. Teraz - niekoniecznie. Coraz częściej łączymy ze sobą złoto i srebro, czerń i brąz, czy zakładamy cekiny na co dzień. Najpopularniejszą "złamaną regułą" jest chyba dobieranie torebki do butów - obecnie wręcz się to odradza. To dla nas wielka szansa. Możemy nosić co chcemy, jak chcemy. Nie mówię tu o pracowniczym czy szkolnym dress code. Mam na myśli dni powszednie, nasz czas wolny i wyjścia dla własnej przyjemności. Pandemia też trochę namieszała - przecież dresy, odzież domowa zagościła w sferze publicznej. Wyjście w dzianinowym zestawie ze znajomymi nie jest już uważane za niedbalstwo. Czy to nie wspaniałe?
Stylizacja retro, moda damska vintage.
Kapelusz - Vintage / Jedwabna chusta - Vintage / Jedwabna koszula - Vintage / Spódnica - KiK / Torebka ze skóry jaszczurki - Vintage / Skórzany pasek - Esprit / Srebrne kolczyki - Yes / Broszka - Parfois / Smartwach - Rubicon / Skórzane buty - Gabor

Bawmy się. Moda jest dla nas

    Wracając do zabawy strojem - moda jest dla nas. Dlatego od czasu do czasu możemy wyjść na ulicę w stroju niczym z lat 50-tych lub szalonych lat 80-tych.  Aby jednak wyglądać modnie, a nie na przebierańców, warto dodać coś od siebie, coś współczesnego. Wówczas uda nam się stworzyć niepowtarzalny, efektowny wizerunek, który w dodatku będzie spójny. Nie bójmy się czasem ubrać inaczej niż zwykle. Eksperymentujmy. Możliwe, że wtedy odkryjemy nieznane nam wcześniej wartości mody.
Czapka z kaszmiru lub wełny - przegląd zakupowy

Czapka z kaszmiru lub wełny - przegląd zakupowy

Jak nosić czapkę kaszmirową?
  Ostatnio zamarzyła mi się na czapka z kaszmiru. Rozważałam ewentualnie opcję wykonaną z wełny lub z jej sporym dodatkiem, koniecznie bez akrylu. Miałam nadzieję zapłacić do 80 zł i... udało mi się! Znalazłam stuprocentowo kaszmirową czapkę w idealnym odcieniu szarości za tę właśnie cenę. Przeglądając oferty sklepów, głównie sieciówek postanowiłam przygotować dla Was krótką listę ciekawych - według mnie - modeli.

Czapka z domieszką wełny - jaką wybrać?

    Czapki kaszmirowe i wełniane w 100% są droższe od modeli z domieszkami tych materiałów. To fakt, który trzeba wziąć pod uwagę podczas zakupów. Wełna i kaszmir grzeją mocniej niż syntetyczne dzianiny oraz przepuszczają powietrze, dzięki czemu mniej się w nich pocimy. Jeśli jednak należność za takie modele wydaje Ci się nieadekwatna, znalazłam ciekawą czapkę z domieszką wełny i alpaki, nad którą sama się zastanawiałam. W jej składzie nie znajdziemy akrylu, co jest moim zdaniem ogromnym plusem. Znajdziemy za to łącznie 65% wełny różnych typów, w tym 46% czystej wełny i 19% alpaki. Druga z nich słynie ze swoich właściwości termicznych. Według mnie, dzięki temu połączeniu możemy mieć do czynienia z miękką, przyjemną i ciepłą czapką damską. Dodatkowym atutem jest dostępność kilku kolorów.



Czapka z wełny 100% i jej zalety

    Inną, wartym uwagi poza czapką z kaszmiru modelem jest ten wykonany w stu procentach z wełny merynosowej. Jest to dzianina, która charakteryzuje się m.in. wysokimi właściwościami termoizolacyjnymi, niewchłanianiem zapachów i pochłanianiem wilgoci. Propozycja czapki wełnianej z Wólczanki jest prosty, minimalistyczny - taki jakiego szukałam. Dostępna jest w trzech odcieniach. Co do tej marki, jestem właścicielką kilku koszul i jedwabnej apaszki, które - moim zdaniem - mają dobrą jakość. 


Czapka z kaszmiru - mój wybór

    W kategorii czapek z kaszmiru mam dla Was trzy propozycje. Ostatecznie zdecydowałam się na najtańszą, pochodzącą z C&A. Jest to dokładnie to, czego szukałam - prążkowana, bez ozdób, 100% kaszmirowa, w odcieniu jasnej szarości. Przyznaję, że jest ciepła. Kaszmir, czyli wełna kóz kaszmirskich jest lżejszy od wełny owczej. Ponadto, o wiele bardziej grzeje. Inne propozycje, niż ta, którą wybrałam to opcja z H&M, której cena również wydaje mi się korzystna i model z Zary. Czapkę kaszmirową z Zary oglądałam osobiście w sklepie, jednak nie ujęła mnie jakoś specjalnie. Wariant, który posiadam, nie jest już dostępny na stronie C&A, jednak zachęcam do spaceru do sklepu stacjonarnego.

Jak dbać o kaszmir i wełnę?

    O czapki z kaszmiru i wełny, tak jak i o swetry, szale i pozostałą dzianinę trzeba odpowiednio dbać. Przede wszystkim warto zapoznać się z zaleceniami producenta. Najbezpieczniejszą dla tkaniny możliwością jest pranie ręczne. Dzięki odpowiedniej pielęgnacji czapki kaszmirowe i wełniane posłużą nam przez wiele lat.

Gdzie kupić czapkę z kaszmiru?
    Mam nadzieję, że mój krótki przegląd czapek z kaszmiru i wełny okazał się dla Was przydatny. Muszę przyznać, że różnica w cenie modelu z domieszką i wersji z C&A nie jest zbyt wysoka, jednak ostateczny wybór pozostawiam Wam. Pamiętajcie, że większość opcji premium nie jest dostępna stacjonarnie, trzeba zamówić je kurierem.

Basics. O podstawie garderoby, którą warto mieć jesienią

Basics. O podstawie garderoby, którą warto mieć jesienią

    Basics, czyli podstawowe elementy garderoby to coś, co zdecydowanie warto mieć. Według mnie, tę funkcję mogą pełnić ubrania i dodatki w różnych kolorach. Basics, to dla mnie przede wszystkim odzież jednolita, prosta w stylizacji, mogąca stanowić tło dla szalonych akcesoriów i pozostałych części stroju. Możemy je oczywiście jakoś nazwać - okrycia wierzchnie, spodnie , koszule. Każdej osobie przydadzą się jednak inne rzeczy, dlatego lista ta różni się w zależności od tego, kto ją tworzy.

    Dzisiaj skrótowo przedstawię moje aktualne ubrania z serii basic.

1. Gładki top

    Gładki top o dowolnym kroju to dla mnie podstawa już od zeszłego roku, kiedy to ochoczo sięgałam po cielistą koszulkę na ramiączkach. Aktualnie chętnie wybieram topy z koronką lub bez, jednak nieopinające ciała. To dobra baza stroju na wiosnę i wczesną jesień, którą możemy zakładać pod swetry. W chłodne dni sprawdzi się w roli podkoszulka, czyli dodatkowej waarstwy chroniącej przed zimnem.

2. Dopasowany golf/bluzka z długim rękawem

    Zachęcam do poszukania tego typu odzieży na chłodniejsze dni. Cieńkie dopasowane bluzki z długim rękawem doskonale uzupełniają luźniejsze spodnie, możemy także założyć na nie modne obecnie kamizelki. Golfy mogą być prążkowane lub posiadać wzór, który pasuje do większości rzeczy z naszej szafy - takie też wybrałam dla siebie.

3. Ciepły, gruby sweter

    Uwielbiam swetry. Może dlatego, że jestem zmarzluchem? :) Szczególną miłością darzę wełnę i kaszmir - polecam szukać ofert z drugiej ręki, można sporo zaoszczędzić. Pamiętajmy o tym, że niektóre osoby należą do grona alergików lub wegan. Wówczas polecam swetry bez akrylu, najlepiej masywne i ciasno plecione. Niestety w sieciówkach większość modeli ma w składzie niechciany materiał.

4. Dzianinowa sukienka

    Kocham nosić jesienią i zimą dzianinowe sukienki. Są proste w stylizacji, idealne, gdy się śpieszymy. Ponadto, nieźle grzeją. ;) Kolor jest dowolny - ważne, byśmy czuły się dobrze w danym stroju. Zachęcam do rozważenia jasnych odcieni, które nieco urozmaicą jesienną aurę za oknem.

5. Dżinsy

    Dżinsy jasne, ciemne, z przetarciami, klasyczne, dopasowane lub szerokie - wybór należy do Ciebie. Ważne, by pasowały do większości rzeczy, jakie masz w szafie. Sama należę do zwolenniczek ciemnego denimu, czego nie widać po dzisiejszych zdjęciach. ;)

6. Uniwersalna marynarka

    Uniwersalna, czyli jaka? Ponownie - dopasowana do większości zawartości garderoby. Może być jednolita lub wzorzysta - na przykład w kratę. Po marynarki zaczęłam regularnie sięgać niedawno i bardzo je polubiłam. Najmodniejsze są modele oversize, jednak każda z nas może wybrać taką, w której czuje się najlepiej. ;) Miej na uwadze, że marynarka sprawdzi się w strojach formalnych, eleganckich, ale też codziennych, streetstyle'owych.

7. Wełniany lub puchowy płaszcz

    Wełniane płaszcze to moja miłość od kilku sezonów. Aktualnie chętnie sięgam również po model wypełniony prawdziwym puchem - jest lekki i ciepły. Zdecydowanie bardziej polecam dłuższe okrycia wierzchnie. Nie tylko lepiej grzeją, ale też pasują do większej ilości ubrań, jakie nosimy - zarówno do spodni, jak i do sukienek. Chociaż przyznaję, że raczej nie dla mnie warianty sięgające do połowy łydki. Mimo to, te są najmodniejsze, więc zachęcam do sprawdzenia.

8. Buty za kostkę

    Buty za kostkę - botki, trapery, wyższe sneakersy - to mój jesienny must have. Aktualnie największą furorę robi obuwie z grubymi, masywnymi podeszwami. Inną opcją, idealną dla prawdziwych elegantek są buty na obcasie-słupku. U mnie najlepiej sprawdzają się modele w kolorze czarnym lub brązowym.
Opaska - Sinsay / Marynarka - Vintage / Top z koronką - New Yorker / Dżinsy - Hollister / Złote kolczyki - Apart / Srebrny pierścionek - Apart / Broszka - Parfois / Smartwatch - Rubicon / Torebka ze skóry jaszczurki - Vintage / Skórzane buty - Timberland

    Tak prezentuje się jesienna podstawa mojej garderoby. Coraz chętniej sięgam po materiały lepszej jakości. Na ogół kupuję je na wyprzedażach lub z drugiej ręki. Modnego sznytu swoim strojom dodaję za sprawą dodatków, co jak najbardziej Wam polecam.