Czapka z kaszmiru lub wełny - przegląd zakupowy

Czapka z kaszmiru lub wełny - przegląd zakupowy

Jak nosić czapkę kaszmirową?
  Ostatnio zamarzyła mi się na czapka z kaszmiru. Rozważałam ewentualnie opcję wykonaną z wełny lub z jej sporym dodatkiem, koniecznie bez akrylu. Miałam nadzieję zapłacić do 80 zł i... udało mi się! Znalazłam stuprocentowo kaszmirową czapkę w idealnym odcieniu szarości za tę właśnie cenę. Przeglądając oferty sklepów, głównie sieciówek postanowiłam przygotować dla Was krótką listę ciekawych - według mnie - modeli.

Czapka z domieszką wełny - jaką wybrać?

    Czapki kaszmirowe i wełniane w 100% są droższe od modeli z domieszkami tych materiałów. To fakt, który trzeba wziąć pod uwagę podczas zakupów. Wełna i kaszmir grzeją mocniej niż syntetyczne dzianiny oraz przepuszczają powietrze, dzięki czemu mniej się w nich pocimy. Jeśli jednak należność za takie modele wydaje Ci się nieadekwatna, znalazłam ciekawą czapkę z domieszką wełny i alpaki, nad którą sama się zastanawiałam. W jej składzie nie znajdziemy akrylu, co jest moim zdaniem ogromnym plusem. Znajdziemy za to łącznie 65% wełny różnych typów, w tym 46% czystej wełny i 19% alpaki. Druga z nich słynie ze swoich właściwości termicznych. Według mnie, dzięki temu połączeniu możemy mieć do czynienia z miękką, przyjemną i ciepłą czapką damską. Dodatkowym atutem jest dostępność kilku kolorów.



Czapka z wełny 100% i jej zalety

    Inną, wartym uwagi poza czapką z kaszmiru modelem jest ten wykonany w stu procentach z wełny merynosowej. Jest to dzianina, która charakteryzuje się m.in. wysokimi właściwościami termoizolacyjnymi, niewchłanianiem zapachów i pochłanianiem wilgoci. Propozycja czapki wełnianej z Wólczanki jest prosty, minimalistyczny - taki jakiego szukałam. Dostępna jest w trzech odcieniach. Co do tej marki, jestem właścicielką kilku koszul i jedwabnej apaszki, które - moim zdaniem - mają dobrą jakość. 


Czapka z kaszmiru - mój wybór

    W kategorii czapek z kaszmiru mam dla Was trzy propozycje. Ostatecznie zdecydowałam się na najtańszą, pochodzącą z C&A. Jest to dokładnie to, czego szukałam - prążkowana, bez ozdób, 100% kaszmirowa, w odcieniu jasnej szarości. Przyznaję, że jest ciepła. Kaszmir, czyli wełna kóz kaszmirskich jest lżejszy od wełny owczej. Ponadto, o wiele bardziej grzeje. Inne propozycje, niż ta, którą wybrałam to opcja z H&M, której cena również wydaje mi się korzystna i model z Zary. Czapkę kaszmirową z Zary oglądałam osobiście w sklepie, jednak nie ujęła mnie jakoś specjalnie. Wariant, który posiadam, nie jest już dostępny na stronie C&A, jednak zachęcam do spaceru do sklepu stacjonarnego.

Jak dbać o kaszmir i wełnę?

    O czapki z kaszmiru i wełny, tak jak i o swetry, szale i pozostałą dzianinę trzeba odpowiednio dbać. Przede wszystkim warto zapoznać się z zaleceniami producenta. Najbezpieczniejszą dla tkaniny możliwością jest pranie ręczne. Dzięki odpowiedniej pielęgnacji czapki kaszmirowe i wełniane posłużą nam przez wiele lat.

Gdzie kupić czapkę z kaszmiru?
    Mam nadzieję, że mój krótki przegląd czapek z kaszmiru i wełny okazał się dla Was przydatny. Muszę przyznać, że różnica w cenie modelu z domieszką i wersji z C&A nie jest zbyt wysoka, jednak ostateczny wybór pozostawiam Wam. Pamiętajcie, że większość opcji premium nie jest dostępna stacjonarnie, trzeba zamówić je kurierem.

Basics. O podstawie garderoby, którą warto mieć jesienią

Basics. O podstawie garderoby, którą warto mieć jesienią

    Basics, czyli podstawowe elementy garderoby to coś, co zdecydowanie warto mieć. Według mnie, tę funkcję mogą pełnić ubrania i dodatki w różnych kolorach. Basics, to dla mnie przede wszystkim odzież jednolita, prosta w stylizacji, mogąca stanowić tło dla szalonych akcesoriów i pozostałych części stroju. Możemy je oczywiście jakoś nazwać - okrycia wierzchnie, spodnie , koszule. Każdej osobie przydadzą się jednak inne rzeczy, dlatego lista ta różni się w zależności od tego, kto ją tworzy.

    Dzisiaj skrótowo przedstawię moje aktualne ubrania z serii basic.

1. Gładki top

    Gładki top o dowolnym kroju to dla mnie podstawa już od zeszłego roku, kiedy to ochoczo sięgałam po cielistą koszulkę na ramiączkach. Aktualnie chętnie wybieram topy z koronką lub bez, jednak nieopinające ciała. To dobra baza stroju na wiosnę i wczesną jesień, którą możemy zakładać pod swetry. W chłodne dni sprawdzi się w roli podkoszulka, czyli dodatkowej waarstwy chroniącej przed zimnem.

2. Dopasowany golf/bluzka z długim rękawem

    Zachęcam do poszukania tego typu odzieży na chłodniejsze dni. Cieńkie dopasowane bluzki z długim rękawem doskonale uzupełniają luźniejsze spodnie, możemy także założyć na nie modne obecnie kamizelki. Golfy mogą być prążkowane lub posiadać wzór, który pasuje do większości rzeczy z naszej szafy - takie też wybrałam dla siebie.

3. Ciepły, gruby sweter

    Uwielbiam swetry. Może dlatego, że jestem zmarzluchem? :) Szczególną miłością darzę wełnę i kaszmir - polecam szukać ofert z drugiej ręki, można sporo zaoszczędzić. Pamiętajmy o tym, że niektóre osoby należą do grona alergików lub wegan. Wówczas polecam swetry bez akrylu, najlepiej masywne i ciasno plecione. Niestety w sieciówkach większość modeli ma w składzie niechciany materiał.

4. Dzianinowa sukienka

    Kocham nosić jesienią i zimą dzianinowe sukienki. Są proste w stylizacji, idealne, gdy się śpieszymy. Ponadto, nieźle grzeją. ;) Kolor jest dowolny - ważne, byśmy czuły się dobrze w danym stroju. Zachęcam do rozważenia jasnych odcieni, które nieco urozmaicą jesienną aurę za oknem.

5. Dżinsy

    Dżinsy jasne, ciemne, z przetarciami, klasyczne, dopasowane lub szerokie - wybór należy do Ciebie. Ważne, by pasowały do większości rzeczy, jakie masz w szafie. Sama należę do zwolenniczek ciemnego denimu, czego nie widać po dzisiejszych zdjęciach. ;)

6. Uniwersalna marynarka

    Uniwersalna, czyli jaka? Ponownie - dopasowana do większości zawartości garderoby. Może być jednolita lub wzorzysta - na przykład w kratę. Po marynarki zaczęłam regularnie sięgać niedawno i bardzo je polubiłam. Najmodniejsze są modele oversize, jednak każda z nas może wybrać taką, w której czuje się najlepiej. ;) Miej na uwadze, że marynarka sprawdzi się w strojach formalnych, eleganckich, ale też codziennych, streetstyle'owych.

7. Wełniany lub puchowy płaszcz

    Wełniane płaszcze to moja miłość od kilku sezonów. Aktualnie chętnie sięgam również po model wypełniony prawdziwym puchem - jest lekki i ciepły. Zdecydowanie bardziej polecam dłuższe okrycia wierzchnie. Nie tylko lepiej grzeją, ale też pasują do większej ilości ubrań, jakie nosimy - zarówno do spodni, jak i do sukienek. Chociaż przyznaję, że raczej nie dla mnie warianty sięgające do połowy łydki. Mimo to, te są najmodniejsze, więc zachęcam do sprawdzenia.

8. Buty za kostkę

    Buty za kostkę - botki, trapery, wyższe sneakersy - to mój jesienny must have. Aktualnie największą furorę robi obuwie z grubymi, masywnymi podeszwami. Inną opcją, idealną dla prawdziwych elegantek są buty na obcasie-słupku. U mnie najlepiej sprawdzają się modele w kolorze czarnym lub brązowym.
Opaska - Sinsay / Marynarka - Vintage / Top z koronką - New Yorker / Dżinsy - Hollister / Złote kolczyki - Apart / Srebrny pierścionek - Apart / Broszka - Parfois / Smartwatch - Rubicon / Torebka ze skóry jaszczurki - Vintage / Skórzane buty - Timberland

    Tak prezentuje się jesienna podstawa mojej garderoby. Coraz chętniej sięgam po materiały lepszej jakości. Na ogół kupuję je na wyprzedażach lub z drugiej ręki. Modnego sznytu swoim strojom dodaję za sprawą dodatków, co jak najbardziej Wam polecam.

Pu-Erh. Właściwości i sposób parzenia czerwonej herbaty

Pu-Erh. Właściwości i sposób parzenia czerwonej herbaty

  

   Dzisiaj trochę niecodziennie. Otóż, od kilku lat regularnie raczę się czerwoną herbatą - pu-erh. Chciałabym przedstawić Wam jej właściwości, sposób parzenia i przeciwwskazania. Warto wiedzieć, że nawet herbata może w niektórych przypadkach zaszkodzić, chociaż pu-erh niesie ze sobą wiele cennych zalet.

1. Pu-erh - jaka to herbata?

    Pu-erh to herbata, której liście poddano lekkiej fermentacji. W jej rezultacie, przyjmują one kolor czerwonawy, od którego pochodzi nazwa napoju. Pu-erh charakteryzuje się specyficznym smakiem i aromatem, co nie każdemu odpowiada. Możemy jednak znaleźć warianty z dodatkami (polecam z cytryną - ja piję właśnie taką).

2. Parzenie czerwonej herbaty

    Odpowiednie parzenie czerwonej hebaty pozwala wydobyć jej wszystkie właściwości, o których napiszę później. Stosuje się ilość jednej łyżeczki liści na każde 200 ml wody, w przypadku przygotowywania naparu w dzbanku, dodaje się dodatkową łyżeczkę. Czas parzenia czerwonej herbaty jest zależny od kilku czynników. Przy wykorzystaniu miękkiej wody sięga on 3-5 minut, jednak wydłuża się wraz z twardością. Również im wyższa jakość suszu, tym krótszy okres parzenia, podobnie sytuacja wygląda przy zalewaniu drobnych liści. Co ciekawe, im krócej parzymy napar, tym bardziej pobudzający będzie. Czerwonej herbaty nie zalewamy wrzątkiem - temperatura wody powinna sięgać około 98°C. Wykorzystujemy tak zwany "biały wrzątek", czyli wodę w drugim stadium wrzenia. Tę samą porcję suszu możemy parzyć kilkukrotnie.

3. Właściwości czerwonej herbaty

    Wśród właściwości czerwonej herbaty największą popularnością cieszą się poprawa przemiany materii i przyśpieszenie metabolizmu tłuszczu w organizmie. Warto jednak pamiętać, że pu-erh sama w sobie nie zwalcza otyłości, a jedynie wspomaga walkę z problemem. Pomaga także pracy układu trawiennego, wątroby i reguluje cholesterol oraz ciśnienie krwi. Czerwona herbata działa pobudzająco za sprawą zawartej w niej kofeiny, dzięki której wpływa także na pamięć i koncentrację. Ma również właściwości przeciwzapalne, dlatego warto po nią sięgać w przypadku wystąpienia choroby. Pamiętajmy, że czerwona herbata jest moczopędna, co przyczynia się do usunięcia nadmiaru wody z organizmu i pobudzenia układu moczowego.

4. Przeciwwskazania

    Czerwonej herbaty nie powinno się pić w czasie ciąży i karmienia piersią. Ponadto, nie jest wskazana przy osteoporozie, ponieważ zaburza proces wchłaniania wapnia. Również osoby chorujące na nadciśnienie i zespół jelita drażliwego mogą odczuć negatywne skutki picia naparu.

    Czerwona herbata to napój, który ma wiele zalet. Sam w sobie nie odchudza, ale działa korzystnie na przemianę materii. Dostępne są mieszanki liści w torebkach i sypane. Sama sięgam po drugą opcję - w tym celu stosuję kubek z zaparzaczem.

    Mam nadzieję, że dowiedzieliście się kilku nowych informacji. Pu-erh to napój, który piję bardzo chętnie, regularnie. Zachęcam do spróbowania, jednak ostrzegam przed specyficznym smakiem.
Kosmetyki - kolejność. Pielęgnacja wieczorna

Kosmetyki - kolejność. Pielęgnacja wieczorna

 

    Tak wiem, dawno mnie nie było. Chyba pora wprowadzić pewne zmiany na blogu, poprawić systematyczność wpisów, poruszane tematy. Wracam. Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć czas.

    Dzisiaj przychodzę do Was z tematem pielęgnacji wieczornej. Poruszę kwestię kolejności nakładania kosmetyków i to, jakie ja stosuję. Moja cera nie ma się najlepiej. Preparatami kosmetycznymi staram się ją unormować, jednak wiem, że bez (kolejnej) wizyty u dermatologa się nie obejdzie. Wciąż szukam przyczyny takiego stanu rzeczy, mimo to odkąd pojawiły się problemy, chętnie zagłębiam się w tematykę pielęgnacji twarzy. Obecnie stosuję głównie produkty naturalne, uwzględniając drobne odstępstwa - przede wszystkim w kwestii preparatów zaleconych przez lekarza. W tej dziedzinie jestem dość liberalna.

1. Demakijaż

    Demakijaż to krok obowiązkowy. Możemy wykorzystać oleje, olejki, mleczka, płyny micelarne. Warto wspomnieć o tym, że oleje i olejki to nie to samo - pierwsze są "czyste", natomiast drugie mają dodatki emulgatorów ułatwiające zmycie. Odradza się przecieranie twarzy wacikami. Pamiętajmy o tym, że demakijaż to nie to samo, co mycie - to pierwszy etap oczyszczania. Aktualnie stosuję emulsję od Lirene Natura z serii Fermenty.

2. Oczyszczanie

    Oczyszczanie to drugi etap mycia twarzy. Istnieje wiele produktów przeznaczonych do tego procesu, w tym żele, pianki, pudry. Kiedyś pisałam także o oczyszczaniu twarzy glinką - pudry myjące na ogół mają ją w składzie. Swego czasu bardzo lubiłam piankę i delikatny żel od Eco Labolatorie. Aktualnie stosuję mydło siarkowe. Tak, wiem - mydła nie są wskazane. Takie produkty poleciła mi dermatolog. Do momentu aż nie unormuję cery, raczej będę temu wierna. Sama jednak nie rekomenduję tej metody, chyba, że tak zaleci Wasz lekarz. Niewykluczone, że kiedy skończy mi się mydło siarkowe, sięgnę po coś łagodniejszego.

3. Peeling

    Peeling, czyli złuszczanie naskórka. Wykonujemy go co kilka dni, mniej-więcej raz w tygodniu. Dostępne są preparaty mechaniczne (z drobinkami), kwasowe i enzymatyczne. Stosowałam m.in. produkty Organic Shop i Lirene Natura, oba mechaniczne. Aktualnie zastępuję je serum z kwasami. Inną opcją, którą chcę wypróbować, gdy znikną wypryski, jest szczotkowanie twarzy, czyli jedna z form peelingu.

4. Maska (chyba, że...)

    Po peelingu nakładamy maseczki. Chyba, że mowa o produktach w płachcie, które stosujemy po toniku. Preparaty zmywane wodą kładziemy na twarz po złuszczaniu, wówczas najlepiej wchłaniają się substancje aktywne. Maseczki mogą być także domowej roboty - polecam mieszankę miodu i płatków owsianych, która pomaga w walce z trądzikiem. Gotową opcją, którą polubiłam jest m.in. maseczka odświeżająca od Bani Agafii lub rozrobiona glinka zielona. Maski nakładamy co kilka dni.

5. Tonik / hydrolat

    Toniki i hydrolaty nie są obowiązkowe, jednak ja lubię je stosować. Głównie mają za zadanie przyśpieszyć powrót prawidłowego pH i nawilżyć cerę, przygotować ją do aplikacji kolejnych produktów. Stosujemy je po wszystkich zmywanych wodą kosmetykach. Toniki były moimi pierwszymi kosmetykami niezwiązanymi z oczyszczaniem, tak więc mam do nich swoisty sentyment. Osobiście chętnie stosuję hydrolat różany, polubiłam też tonik od Feel Free, który recenzowałam. Aktualnie stosuję Lirene Naturę Fermenty.

6. Esencja

    Esencje przywędrowały do nas z pielęgnacji koreańskiej, są nieobowiązkowe. To coś pomiędzy tonikiem a serum. Nigdy nie stosowałam, na razie nie planuję tego zmieniać. Mimo to są dość popularne, także wspominam. Również nie nakładamy ich codziennie, ponieważ są silnie skoncentrowane.

7. Serum

    Serum to coś, co dopiero niedawno wprowadziłam do swojej pielęgnacji. Nakładamy je po tonizacji lub (jeśli stosujemy) po esencji. To kosmetyk silnie skoncentrowany, naładowany składnikami pielęgnacyjnymi. Serum raczej nie dokładamy do rutyny codziennej, sięgamy po nie co kilka dni, 2-3 razy w tygodniu. Dostępne są sera wodne, olejowe, w formie mleczek. Aktualnie stosuję od jakiegoś czasu serum regulujące Duetus, które ze względu na zawartość kwasów zastępuje mi peeling. Dziś zakupiłam serum nawilżające od Nacomi. Miejmy na uwadze to, że niektóre preparaty tego typu nadają się także do stosowanie na dzień, jednak one są nieco łagodniejsze w działaniu.

8. Krem pod oczy

    Krem pod oczy to krok nieobowiązkowy, do którego przekonałam się, gdy zauważyłam lekkie cienie w tej okolicy twarzy. To kosmetyk dostosowany do cienkiej skóry w okolicach oczu. Na delikatne zacienienia pomógł mi krem antyoksydacyjny Feel Free i to w stosunkowo szybkim czasie. Przyznaję, że jest wydajny i do tego niedrogi - wart spróbowania.

9. Krem/olej

    Na serum zawsze trzeba nałożyć krem lub olej. Te preparaty stosujemy codziennie. Przygodę z bardziej świadomą pielęgnacją zaczynałam od czystych olejów. Co ciekawe, możemy także stosować je w duecie z kremem. Jeśli chodzi o kremy, kiedyś stosowałam Egyptian Miracle od Eveline, który polubiłam, jako coś nawilżającego. Obecnie stosuję produkt na noc od Duetusa. Ostrzegam, że tak jak i serum z tej serii ma on silny siarkowy zapach.

10. Masaż

    Masaż to krok nieobowiązkowy. Możemy wykonywać go na różne sposoby. Gdy mam ochotę, sięgam po wałek jadeitowy, który schładzam w lodówce. To pomaga we wchłanianiu się kremu, ale także redukuje opuchliznę. Spokojnie - wystarczy kilka minut, by nacieszyć się relaksem. ;)

    Po krótce przedstawiłam Wam kolejność wieczornej rutyny pielęgnacyjnej. Tak jak napisałam - nie stosuję wszystkich kroków, nie wszystkie wykonuję codziennie. Wiem, że ta rozpiska może się wydawać obszerna. Pamiętajcie jednak, że czasem wystarczy minimalizm - demakijaż, oczyszczanie i krem. Pielęgnację należy dostosowywać do potrzeb swojej cery.