Klasyka. Po co chętnie bym sięgnęła?

Są dwa okrycia wierzchnie luksusowych marek, które mi się marzą. Pierwsze to trencz Burberry - o klasycznym kroju, beżowy i nie za długi (topię się w tych modnych obecnie modelach sięgających łydki). Wiem, że ta kwota jaką trzeba na niego wydać jest - delikatnie mówiąc - niemała. Jeśli kiedyś będę miała wolne fundusze - chętnie wyciągnę po niego swoje łapki. Drugą rzeczą jest tweedowy żakiet Chanel. Ten o pudełkowym kroju. Jak widzicie, dzisiaj pokazuję Wam tańszą wariację na jego temat. O ile dobrze pamiętam, tweed kojarzył mi się z tą marką jeszcze zanim skupiłam się na ich torebkach. I w sumie, chciałabym go mieć bardziej niż którąś z nich. Flap Bag z logo CC średnio trafia w mój gust. Gdybym miała wybrać któryś z modeli torebek, wybrałabym wallet on chain. Subtelny i minimalistyczny, a przy okazji - nawiązujący do kultowej już stylistyki. Ale tak jak o żakiecie, tak i o WOC-u jak na razie mogę sobie pomarzyć. I tutaj z pomocą przychodzą inspiracje. Mam trzy tweedowe wdzianka, co bardzo mnie cieszy. :) Od czasu do czasu lubię je na siebie zarzucić i poczuć się elegancko. 

Dzisiaj prezentuję Wam jeden z moich żakietów. Trochę zaszalałam (jak na mnie) bo kraciaste spodnie połączyłam właśnie z tweedową tkaniną, która układa się w nieco inną kratę. Moim zdaniem, pomysł broni się dzięki doborowi kolorystycznemu - czerni i bieli, które przewijają się i u dołu i u góry. Pokazuję Wam też coś, co u mnie jest zdecydowaną rzadkością - szpilki. Niskie, wygodne, ale jednak - szpilki. To chyba moja jedyna para takich butów. ;) W przyszłym roku czeka mnie kilka uroczystości, dlatego warto poćwiczyć poruszanie się na podwyższeniu. :) 

Zapraszam do zobaczenia pozostałych zdjęć. Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia! :)
Opaska - Reserved / Kolczyki - New Yorker / Żakiet - s.Oliver / Golf - Vintage / Spodnie - H&M / Torebka - Stradivarius / Buty - Graceland 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza