Zapach, który (obecnie) mnie definiuje...


Jeżeli chodzi o kosmetyki i aspekty około urodowe od pierwszych chwil, gdy weszłam w ten świat niewiele się zmieniło… Moją pierwszą miłością były perfumy. Pamiętam jak zbierałam pachnące jeszcze flakony które opróżniła siostra i dolewałam do nich wody, aby poczuć chociaż odrobinę tego zapachu. Miałam wtedy kilka lat i byłam jeszcze za młoda na własną buteleczkę. Później, kiedy przekroczyłam już magiczne „naście” lat zaczął się szał na tanie i niewielkie w gramaturze zapachy. Kupowałam je w osiedlowym sklepiku, „rywalizując” z koleżanką, która zbierze ich więcej. Z czasem moje podejście uległo zmianie. Zaczęłam preferować posiadanie mniejszej ilości, ale za to lepszej jakości perfum. Do dziś ciężko mi wyjść z domu bez skropienia się ich odrobiną…
Zapach, który (obecnie) mnie definiuje…
Kiedy poczujesz ten zapach, możesz śmiało podejrzewać, że znajduję się gdzieś w pobliżu. Po wykończeniu Moschino Pink Bouquet niemalże w ciemno sięgnęłam po ten bezpiecznie zapakowany flakon… Lanvin Oxygene stał się moją nową miłością. W drogerii nie było testera, dlatego też posiłkowałam się jedynie opisem znalezionym w sieci. Po stosunkowo szybkiej analizie zaryzykowałam i nie żałuję. Słodki, ale nie nachalny zapach od razu mnie zauroczył. Doskonale nadaje się na wyjścia, oraz na co dzień. Łatwo da się wyczuć kwiatową inspirację. Pozwól, że przybliżę Ci go nieco dokładniej…
Podstawa – piżmo, irys i drzewo sandałowe
Nuta głowy – bergamotka i biały pieprz
Nuta serca – róża, gardenia, mleko
Ten opis od razu mnie do siebie przekonał. Nie przepadam za nutami owocowymi w perfumach, za to, jak najbardziej trafiają do mnie kwieciste wonie. Tę konkretną wodę perfumowaną możesz nabyć już za około 77 złotych. Cena ta wydaje się naprawdę korzystna, zwłaszcza, że w buteleczce znajduje się 75 ml produktu.
Perfumy te zdecydowanie należą do trwałych. Pamiętam towarzyszące mi z początku zdziwienie, gdy po całym dniu usłyszałam pytanie o zapach. Lanvin Oxygene zapewnia mi to czego oczekuję – piękną woń, trwałość i niewygórowaną cenę. Spróbuj, poczuj to na własnej skórze. ;) 
Zapach, który (obecnie) mnie definiuje... Zapach, który (obecnie) mnie definiuje... Reviewed by Izikova on 00:00 Rating: 5

Brak komentarzy:

Stay Connected

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Instagram

Food

3/Food/feat-list

Nature

3/Nature/grid-small

Fashion

3/Fashion/grid-small

About me




a


Sarah Nelson

We are the Backpack Traveler, your favorite travel assistants!

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Follow us on Facebook

Sports

3/Sports/col-left

Subscribe Us

Technology

3/Technology/col-right
Responsive Ads Here

Comments

Follow Us

Izikova - curls / fashion / life

Mam dość szaro-burości! Na przestrzeni ostatnich lat stałam się weselszą i bardziej kolorową osobą. Mój styl ubioru uległ ogromnej przemianie, którą zauważa większość znajomych. Po kilku latach planów postanowiłam stworzyć swój mały kącik w sieci. To właśnie tu dzielę się z Tobą spostrzeżeniami na temat świata mody, oraz propozycjami ubioru na różne okazje. Mam nadzieję, że zagościsz u mnie na dłużej! :)