Another story to tell...

Znowu zmieniam plany i pokazuję Wam coś innego, niż zapowiedziałam. Tak naprawdę, chcę jeszcze dopracować zdjęcia zestawu, który miałam na sobie podczas niedzielnego przyjęcia. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu. 😊

Już nie mogę doczekać się weekendu. Chociaż stresuje mnie perspektywa samotnej prezentacji podczas zajęć z gatunków dziennikarskich, mam ogromną ochotę wyrwać się z domu. W zasadzie mogłabym wyskoczyć gdzieś poza Krakowem, ale tam nawet zwykła kawa na mieście jest jakby większą atrakcją. Zwłaszcza dla takiego domatora jak ja... 😉 Wiecie, zdążyłam się przyzwyczaić do cotygodniowych zjazdów i nawet wstawanie około wpół do czwartej nad ranem nie przeraża mnie już tak bardzo. Może to trochę męczące, ale myślę, że warto. Szczególnie, że jest kilka osób, które naprawdę mnie motywują (dziękuję!). Teraz czekają mnie ostatnie wykłady przed sesją... Ten rok minął mi naprawdę szybko. I pomyśleć, że jeszcze niedawno bałam się, że nigdy nie zdecyduję się na studia! Czasem gap year może okazać się bardzo przydatny... Chociażby po to, aby dogłębnie się zastanowić. Przez ten cały czas planowałam zupełnie inny kierunek. O dziwo, jestem zadowolona z tego, że tak to się potoczyło... 

A jak było u Was? Też zdaliście się na ślepy los, czy może Wasze plany w pełni się powiodły? Chętnie się dowiem, może historie innych dodatkowo mnie zmotywują. 😊
Top - Reserved
Spódnica/Skirt - Pimkie
Bransoletka/Bracelet - Barbara
Torebka/Handbag - Dolce & Gabbana
Buty/Shoes - Deichmann

Spread your wings

„Spread your wings and fly away
fly away, far away."

Chociaż przez cały rok zjazdy odbywały się co tydzień, w ostatnim miesiącu mogłam nacieszyć się wolnymi weekendami. To miłe, chociaż uwielbiam odwiedzać Kraków. Sesja zbliża się wielkimi krokami, co więcej muszę przygotować jeszcze kilka rzeczy niezbędnych do zaliczenia. Czasem jednak warto trochę się przemęczyć, tym bardziej, że czekają mnie trzymiesięczne wakacje.😉 Teraz jednak proszę Was, abyście trzymali za mnie kciuki podczas egzaminów. 😊

Dzięki rzadszym zjazdom mogłam uczestniczyć w dwóch przyjęciach urodzinowych. Wczoraj świętowała moja siostrzenica, więc niedzielę spędziłam trochę inaczej niż zwykle. Zestaw, na który się zdecydowałam pokażę Wam później. Szczerze, chciałam dodać go na bloga dzisiaj, ale jakoś nie mogłam się zdecydować. Zdjęcia są jednak dostępne na Lookbooku.

Zamiast tego możecie zobaczyć kombinezon w stylu militarnym ozdobiony modnymi obecnie naszywkami. Świetny wybór przy panującej teraz pogodzie. 😉
Choker - Sinsay
Kombinezon/Playsuit - Moda i Ty

Enjoy the fringe

Frędzle były na mojej liście życzeń od dawna. Byłam zachwycona kiedy znalazłam je w Moodo! Myślę, że będę często sięgać po tę koszulkę, gdy w końcu nadejdą naprawdę ciepłe słoneczne dni. Dzięki swojemu neutralnemu kolorowi będzie pasować do większości moich ubrań. Jak na razie wciąż poluję na idealne ogrodniczki i buty - mokasyny lub obcasy. Najlepiej jeśli znajdę oba. 😊 Rozglądam się też za kapeluszem, chociaż ten zakup to bardziej taka mała fanaberia, zważywszy na to, że rzadko zakładam coś na głowę. Jak widzicie, uczę się upinać moje kłopotliwie kręcone włosy, więc trochę szkoda mi je później zasłaniać. Ich długość nie jest jeszcze wystarczająca żeby poszaleć z fryzurą, niestety są już jednak za długie, aby zwyczajnie je rozpuścić. Naturalne loki to wbrew opinii wielu twardy orzech do zgryzienia. Próbowałam różnych fryzur i kosmetyków, ale wciąż brakuje mi do nich wyobraźni, więc najczęściej stawiam na proste upięcia, których wykonanie zajmuje około minuty. Może Wy możecie polecić mi coś równie szybkiego, dzięki czemu wykorzystam potencjał drzemiący (mam nadzieję 😉) w moich lokach?
Bluzka/Top - Moodo
Wisiorek/Necklace - Allegro.pl
Spodnie/Trousers - Second Hand
Buty/Shoes - Deichmann

Pieces

Dzisiejszy strój składa się z prostych casualowych elementów, które tworzą dość charakterną całość. Sukienkę w paski (tutaj założoną jako tunikę) połączyłam z dżinsami, którym charakteru dodają dziury i przetarcia. Żeby było jeszcze ciekawiej zdecydowałam się na kabaretki z szerokimi oczkami. Myślę, że udało mi się przemycić panujące trendy - paski i kabaretki - w nienachalny sposób. A Wy jak sądzicie? 😊
Wisiorek/Necklace - Allegro.pl
Sukienka/Dress - New Yorker
Spodnie/Trousers - Pieces
Buty/Shoes - Deichmann

A little bit of the Sun

Nie przepadam za sportowym stylem ubierania, jednak czasami zdarza mi się na niego postawić. Tak jest i dziś, chociaż nie takie były moje plany. W każdym razie, mój strój składa się z luźnej długiej bluzki (którą upchnęłam misternie w szortach) oraz spodenek ozdobionych sporą ilością błyskotek, niestety nie są one widoczne na zdjęciach. Jako dodatek dobrałam czapkę z daszkiem, a sportowy charakter stroju podtrzymują ponadto buty Adidas Gazelle z kwiatowym wzorem. Sportowe stroje są teraz w modzie, co niespecjalnie mnie dziwi, bo przecież należą do wyjątkowo wygodnych. A przecież chyba każda z nas sobie ją ceni. 😉 Mimo to, moje faworyty modowe nie wpisują się w ten trend, co pewnie dało się zauważyć w zamieszczanych przeze mnie wpisach. 

Odchodząc trochę od tematu stroju, dodam, że mój ogród naprawdę spodobał mi się jako tło do zdjęć, Szczególnie, kiedy na dworze panuje tak piękna pogoda. Pewnie będziecie widywać go częściej. Kto wie, może „oprowadzę" Was po innych jego częściach? Bądźcie czujni. 😊 
Czapka/Cap - Auchan
Bluzka/Top - H&M
Szorty/Shorts - Second Hand
Buty/Shoes - Adidas 

Modny, ale czy oryginalny?

Zapewne niejednokrotnie powtarzaliście sobie słowa „nie jestem jak inni” lub „mam swój styl”. Wiem, że tak bywa.  Sama często pragnę tak o sobie myśleć. Mimo to, w pewien sposób ulegamy trendom. Może, nie każdy z nas „przenosi” lżejsze (głównie dla naszego portfela) wersje stylizacji z wybiegów do swojej szafy, jednak, chętnie kupujemy to co znajduje się aktualnie w sieciówkach. Należy jednak zauważyć, że te rzeczy w większości przypadków wzorowane są właśnie na modzie popularyzowanej przez znanych projektantów. Czy aby na pewno jesteśmy oryginalni?
Właśnie. Czy aby na pewno? A co to właściwie oznacza – „być oryginalnym”? Z modowego punktu widzenia chodzi o to, żeby najnowsze trendy dobierać i łączyć zgodnie z własnym stylem, wzorować się, ale nie odwzorowywać kreacji z wybiegów. Czy jednak każdy posiada swój własny unikalny styl? Niekoniecznie. Czasem bez zastanowienia „zarzucamy” na siebie co popadnie, nawet nie orientując się czy dana rzecz wpisuje się w kanony mody, czy też zupełnie odwrotnie. Styl jednak można odnaleźć; najczęściej metodą prób i błędów. Pozostaje jednak pytanie – czy każdy styl jest oryginalny? Niestety, nie zawsze te dwa słowa tworzą spójną całość. Zdarza się, że ślepo naśladując trendy, dobierając ich przesadną ilość lub nawet nosząc to, co mają już właściwie wszyscy i to w ten sam  sposób osiągamy efekt wręcz parodyjny.
Jak uniknąć parodii? Najlepszym sposobem wydaje mi się bazowa garderoba wzbogacona o lansowane w danym sezonie dodatki. Według mnie, taka garderoba, jak i dobierane do niej akcesoria to sprawa całkowicie indywidualna. Inaczej zapełni swoją szafę osoba ucząca się, pracująca w biurze lub wykonująca pracę typowo fizyczną. Temat budowy garderoby jest zresztą ostatnio popularny wśród blogerek. Nie zamierzam rozpisywać się na ten temat, od siebie dodam jednak tylko tyle, że powinna być ona starannie przemyślana.
Co jeśli podoba mi się coś, co już wyszło z mody? Moim zdaniem na tym właśnie polega oryginalność - na łączeniu nowego z elementami, o których świat mody już trochę zapomniał. Czyż to nie wspaniałe, że ubraniami można się bawić? Nie warto ślepo kopiować trendów, czasem po prostu opłaca się zaryzykować. Całkiem przypadkowo można odkryć nowatorskie połączenie, które nie tylko dobrze wygląda, ale co więcej sprawia, że czujemy się bardziej pewni siebie. Według mnie pewność siebie, którą zyskujemy dzięki odpowiedniemu ubraniu jest cechą charakterystyczną dla własnego stylu. To w pewnym sensie elementy nierozerwalnie łączące się ze sobą.
Idąc tropem moich przemyśleń, można stwierdzić, że będąc modnym, jak najbardziej można być oryginalnym. Należy tylko rozróżniać te dwa pojęcia. Z panujących trendów warto wybierać to, co naprawdę do nas pasuje. Mnie samej zdarzyło się kupić coś głównie ze względu na modę, chociaż myślę, że nie jestem tu wyjątkiem. Stąd na przykład w mojej szafie bluza z kapturem, której pomimo wygody nie zakładam zbyt często. Od niedawna zaczynam nieco bardziej selekcjonować wybierane przez siebie rzeczy. Wiem już, że popularne obecnie motywy sportowe nie sprawdzą się w mojej garderobie, chociaż oczywiście zdarzają się wyjątki. Czasem nawet ja zakładam wspomnianą wcześniej bluzę lub czapkę z daszkiem. Dobierajmy trendy do siebie, a będziemy oryginalni. Pamiętajcie jednak, że oryginalność nie powinna być dziwactwem. J
Koszula/Shirt - Vintage
Spodnie/Trousers - Vintage
Naszyjnik/Necklace - Vintage
Torebka/Handbag - Louis Vuitton
Buty/Shoes - Deichmann 

Black and denim

Dżinsowa kurtka o kroju ramoneski jest dla mnie idealną alternatywą dla klasycznego modelu. Tym bardziej, że wymarzyłam sobie, aby katana ozdobiona była ćwiekami. Znalazłam ją spory kawał czasu temu na Allegro. Niestety pogoda nie sprzyjała jej zakładaniu. Kurtkę zestawiłam z luźną czarną koszulą z charakterystycznym białym kołnierzykiem oraz postrzępionymi dzwonami, które są chyba moją największą zdobyczą jeśli chodzi o promocje (o ile mnie pamięć nie myli były przecenione aż o 100 zł!).  Oczywiście, nie mogłam zapomnieć o torebce, z którą ostatnio się nie rozstaję. Jej wielkość wydaje się nieco kłopotliwa, na szczęście, nie muszę zabierać ze sobą wielu rzeczy.  Generalnie, cały zestaw składa się z moich ulubieńców, dlatego wprost nie było innej opcji – musiałam Wam go pokazać. J
Dżinsowa kurtka/Denim jacket - Allegro.pl
Koszula/Shirt - Bershka
Spodnie/Trousers - H&M
Toberbka/Handbag - Louis Vuitton 
Buty/Shoes - Deichmann

Lost in the garden

Połączenie ze sobą bokserki, koszuli i leginsów to dobra opcja w przypadku tak pięknego dnia, jak dziś. Początkowo zamierzałam narzucić na siebie bluzę z kapturem, ostatecznie jednak cieszę się, że wybór padł na to, co widzicie na zdjęciach. Jako dodatki posłużyły mi pierwszy choker w mojej kolekcji (o ile dwie sztuki można nazwać „kolekcją") i czapka z daszkiem. Co do butów, są w moim posiadaniu już dosyć długo i chyba najwyższa pora na ich wymianę. Mimo to, są jednym z moich ulubionych, a co się z tym wiąże, także najbardziej wykorzystanym przeze mnie modelem. 
Czapka/Cap - Auchan
Choker - Sinsay
Koszula/Shirt - Forever 21
Buty/Shoes - Deichmann

Cold springtime | Dolce&Gabbana

Kto by pomyślał, że w maju z ulgą będziemy wkładać na siebie swetry, chroniąc się w ten sposób przed zimnem? Niestety, pogoda nadal nie pozostaje względem nas łaskawa. Zestaw, który widzicie na zdjęciach jest ostatnio jednym z moich ulubionych. Prosty czarny sweter i spodnie moro świetnie sprawdzają się na co dzień. Ciekawym elementem pozostaje w tym połączeniu pasek związany w kokardkę. Oczywiście, musiałam pokazać Wam moją nową miłość - torebkę Dolce&Gabbany. Myślę, że odrobina koloru doskonale uzupełni niejeden zestaw. Tym bardziej, że najchętniej sięgam po neutralne barwy. 
Sweter/Sweater - Tommy Hilfiger
Spodnie/Trousers - Ch.C.H. „Tulipan"
Torebka/Handbag - Dolce&Gabbana
Buty/Shoes - Deichmann

Chill day

Na ogół nie przepadam za luźnymi ubraniami, tym bardziej za szerokimi spodniami. Mimo to, ostatnio upodobałam sobie te oto spodnie od garnituru. Co więcej, zdecydowałam się na połączenie ich z lejącą się bluzką, której tym razem nie spięłam w talii pasem. Muszę przyznać, że jest to niezwykle wygodny zestaw. Na zdjęciach możecie zobaczyć buty na obcasach, chociaż, gdyby pogoda była bardziej sprzyjająca, raczej sięgnęłabym po baleriny lub mokasyny (do których zakupu się przymierzam). Dobrałam także ledwo widoczny na zdjęciach wisiorek w kształcie serca. Całość cenię sobie przede wszystkim za swobodę, jaką odczuwam – moim zdaniem to idealny zestaw na weekend.
Naszyjnik/Necklace - Allegro.pl
Bluzka/Blouse - Tchibo
Spodnie/Trousers - Vintage
Buty/Shoes - Deichmann