Nieśmiertelny

...a w zasadzie nieśmiertelne są pewne elementy garderoby. Biała koszula, dżinsy - one nigdy nie wychodzą z mody i zawsze są w dobrym guście. Do tego zestawienia można śmiało dołączyć klasyczny trencz. Chociaż sięgamy po niego często i właściwie niepotrzebne nam uzasadnienie dlaczego w tym sezonie będzie święcił triumfy. W czasopismach, na stronach i blogach dedykowanych modzie aż huczy od tej nowiny - trencz wraca jako gorący trend nachodzącego sezonu!
Zarys historyczny
Płaszcze z gabardyny zostały zaprojektowane przez Thomasa Burberry'ego w 1897 roku. Były noszone przez żołnierzy w czasie I wojny światowej. Trencz stał się powszechnie stosowany w 1948 roku, kiedy to pojawił się w filmie ,,Sprawy zagraniczne". Od tego czasu wpisał się w kanon mody.  Obecnie płaszcze często bywają szyte z poliestru. 
Z czym go łączyć? 
Mam dla Was dobre wieści - niezależnie, czy lepiej czujecie się w sportowych, czy w eleganckich zestawach - ten rodzaj płaszcza można łączyć na różne sposoby. Sprawdzi się zarówno do dżinsów, jak i do eleganckiej sukienki. W sklepach roi się od różnych modeli, mamy więc w czym wybierać. 
Jaka długość?
Oczywiście, najważniejsze jest, kto w czym czuje się najlepiej. Z reguły jednak niskie osoby powinny unikać płaszczy o długości maksi. Trencz o tej długości może niestety ująć nam wizualnie jeszcze kilka centymetrów. Jednak - zawsze znajdzie się jakiś wyjątek. Dlatego najlepiej po prostu przymierzyć okrycie przed zakupem, sprawdzić jak w nim wyglądamy i jak się czujemy. Ja dla przykładu mam nadzieję, że w wymarzonym płaszczu do kostek będę wyglądać korzystnie. 😊
Mój wybór
Długo szukałam idealnego modelu. Każdy jeden trencz, który zauważałam na wieszaku przyciągał mnie do sklepu. Minęło wiele tygodni, aż pewnego dnia, pod koniec sezonu, zostałam zachęcona do wizyty w second handzie. Dodam, że wtedy nie przepadałam za tego typu sklepami... Co jednak szybko się zmieniło! Mój wymarzony płaszcz wisiał sobie spokojnie na wieszaku, jakby na mnie czekał. 😊 Zapłaciłam całe... 16 zł. Od tego momentu regularnie zaglądam do pobliskich lumpeksów.  😉
Chętnie dowiem się, czy Wam udało się już znaleźć odpowiedni trencz.  Pochwalcie się! 😊

Mam na sobie/I am wearing:
Trencz/Coat - H&M (Second Hand)
Marynarka/Blazer - Bershka (Second Hand)
Bluzka/Top - Reserved
Spodnie/Trousers - Vero Moda (Second Hand)
Choker - Sinsay
Buty/Shoes - Chiński Market

My personal therapy

Blog to moja osobista terapia na wszelkie smutki. Dodaje mi mnóstwo energii i pomaga znaleźć inspirację. To niesamowite, że tak ciężko jest z niego zrezygnować. Wiem to. Próbowałam

Jak już kiedyś wspominałam, myślałam nad założeniem bloga przez kilka lat. I nie sądziłam, że tak mi się to spodoba. Wymyślanie nowych zestawów, fotografowanie ich i chyba przede wszystkim kupowanie nowych rzeczy na dobre zagościło w moim planie zajęć.
Dzięki prowadzeniu bloga wróciłam do starej pasji – mody.
Chętnie śledzę nowinki z pokazów, czytam pisma modowe i śledzę inne blogerki. Mam zajęcie! Już nie siedzę bezmyślnie przed telewizorem oglądając powtórki seriali. Teraz częściej ,,buszuję” we własnej szafie. Blogowanie wciągnęło mnie do tego stopnia, że nawet przed snem zastanawiam się jak udoskonalić szatę graficzną, jakie jeszcze zestawy pokazać, gdzie zrobić zdjęcia… Oczywiście, dopóki pogoda wreszcie się do nas nie uśmiechnie, będę zmuszona dodawać fotografie wykonane w domu… Mam nadzieję, że nie będziecie mieli mi tego za złe. J
Jak niewiele trzeba, żeby uszczęśliwić  kobietę…
…wystarczy pełna szafa! J Zgadzacie się z tym?
To może wydawać się zabawne, ale okazja do założenia kolejnego zestawu ubrań jest dla takiego śpiocha jak ja wspaniałą motywacją do wstania z łóżka i wyjścia gdziekolwiek. Przy odpowiednio dobranym stroju o lepszy humor wcale nie tak trudno. Człowiek nabiera pewności siebie, a co dopiero jeśli usłyszy komplement… 😉 Uśmiech pojawiający się na twarzy gwarantowany.

Jako przykład może posłużyć czapka, którą pokazałam Wam dzisiaj na Instastories. Wyobraźcie sobie, że przez lata wstydziłam się ją nosić… Dopóki w zeszłym roku nie przemarzłam w górach. Od razu ją pokochałam! A ile miłych słów zebrałam… Okazało się, że jest całkiem twarzowa. 😉
Kobieta zmienną jest…
…oj, i to jak bardzo! Chyba każdy z moich znajomych zauważył we mnie zmianę… Biała koszula? Spódnica? Jeszcze niedawno nie chciałam nawet o nich słyszeć. A teraz? Cóż, wystarczy spojrzeć… Pokochałam je i to bardzo. J Co prawda, wciąż szukam własnego stylu, ale chyba jest mi już do tego bliżej niż dalej. Powoli ukierunkowuję swoje gusta.
Jestem ciekawa, czy podzielacie któreś z moich doświadczeń? Chętnie się o tym dowiem… W końcu, wspólne cechy zbliżają do siebie ludzi. J Trzymajcie się ciepło!

Marynarka/Blazer - Bershka (Second Hand)
Choker - Second Hand
Spódnica/Skirt - Pimkie (Second Hand)

Black & red

Minęło kilka dni odkąd powiedziałam, że tego nie zrobię. A jednak. Kobieta zmienną jest. Kupiłam go. Choker. 
Ten który mam na sobie jest niemal idealny. I co najważniejsze - nie należał do drogich. Długo szukałam odpowiedniego modelu i w końcu na niego trafiłam. Opłacało się czekać. 
Czerwone spodnie to kolejny element mojej garderoby, na który jeszcze niedawno bym się nie zdecydowała. Te jednak, o dziwo, wstrzeliły się w moje gusta. Już nie mogę doczekać się wiosny, żeby pokazać Wam co jeszcze można ,,wyczarować" z coraz bardziej obfitej zawartości mojej szafy. Niech tylko zrobi się cieplej. 😉
Choker - Sinsay (Here)
T-shirt - H&M
Spodnie/Trousers - Vero Moda (Second Hand)

Catching the Sun

Pogoda wreszcie trochę bardziej nam dokazała, co oznacza, że można ubrać się już nieco lżej, Co prawda, nadal przydatne okazują się płaszcz i czapka, za to podczas zdjęć można je śmiało pożegnać. Dzisiaj pokażę Wam bardziej wiosenny strój, w którym łączę ze sobą trzy trendy - kabaretki, welur i marynarkę z poduszkami podkreślającymi ramiona.

Dear spring, I'm waitting!

Do wiosny jeszcze trochę zostało czasu, a ja już czuję ją w powietrzu. Nie mogę doczekać się noszenia lekkich płaszczy i kurtek, zastępowania ciepłych swetrów t-shirtami i większego pola do popisu jeśli chodzi o wybór stroju. Jedynie, trochę mi żal kozaków za kolano, które Wam dziś prezentuję. Niestety, kiedy w końcu nadejdą pogodne dni będę zmuszona schować je na pewien czas do szafy. Mimo to, chyba nigdy wcześniej nie czekałam tak bardzo na nadejście wiosny.

Hobby. What it means?

By rozwinąć w sobie pasję wcale nie trzeba wiele. By robić to co lubimy niekoniecznie musimy być w posiadaniu drogiego, profesjonalnego sprzętu - często wystarczy to co pod ręką. Bo przecież liczy się to, aby hobby sprawiało nam radość i motywowało do dalszych działań. Niezależnie od tego co kto lubi.

Style vs Personality. My thoughts


Ostatnio odkrywam swój styl na nowo... Można rzec, że jest to swego rodzaju ,,odrodzenie: mojej garderoby, Chętniej niż do tej pory noszę sukienki i spódnice, staram się ubierać bardziej kobieco... To tylko niektóre ze zmian jakie u mnie zaszły. Dzisiaj chciałabym zastanowić się ,,na forum" jaki związek z naszym samopoczuciem ma ubiór.